Często rozpaczam,a nawet nie znam dokładnego powodu moich łez.Często siedzę sama,w cichym kącie...I lubię popłakać.Tak sobie.Dla ,,oczyszczenia duszy``,dla ,,zabawy``,z nudów..I nikt nigdy nie zrozumie,dlaczego to robię.Sama tego dokładnie nie mogę zrozumieć,więc jak ktoś inny by mógł?Tylko dlaczego zawsze,gdy płaczemy,nikogo przy nas nie ma?..Nikt nie dowie się o twoich prawdziwych problemach.W szkole udajesz,że jesteś ,,fajny/a`` i nie masz problemów,lub masz,ale takie typu,że obcas ci się urwał z buty,papierosy ci się skończyły,lub brakuje ci 20 groszy na chipsy....Lub najlepsze są osoby,które lubią wymyślać,że umarł im pies/babcia/wujek/brat/mama i tak dalej,żeby robić z siebie poszkodowanego i by skupić na sobie uwagę ludzi....Szczerze mówiąc,wolę takie osoby,niż te,które mają problemy typu:,,Nie mam szlugi/nie mam ognia``...Dlaczego?Bo te osoby,które wymyślają sobie jakieś problemy,po coś to robią prawda?Widocznie czują się nie zauważani i chcą,by choć raz ktoś ich zauważył i docenił...a tym,którym brakuje ,,ognia w szkole`` chcą się zwyczajnie popisać tym,że palą..I to w szkole...Ale to inteligente i takie fajne...Na pewno zdobędą czyjś szacunek...Człowiek,który wymyśla sobie problemy,chce być w końcu zauważony,a to tylko znaczy o tym,że potrzebuje trochę czułości,uwagi,zrozumienia...Czasami wydaje nam się,że takie osoby wymyślają to,żeby po prostu się popisać,ale to nie prawda.Może to tak wyglądać,bo się zachowują inaczej niż każdy,lub stawiają taki jakiś dziwny ,,opór``,lub mówią swoje problemy w taki sposób,jakby się nimi popisywali,ale to wszystko sprowadza się do tego,że oni po prostu potrzebują trochę uwagi...są samotni i może potrzebują miłości,a są ciągle odrzucani.Pewnie wiele z was nie wyobraża sobie takiego uczucia,gdy ktoś cię wyśmiewa,odrzuca,nie toleruje.Trudne prawda?Ból psychiczny zawsze będzie bardziej bolesny i trudny do ,,zagojenia``,niż fizyczny..
Wracając do poprzedniego tematu..czemu zawsze nikt nie zna prawdziwego powodu twoich łez?Czemu nigdy nikogo przy tobie nie ma,gdy go tak cholernie potrzebujesz?Dlaczego ludzie przejmują się tylko swoimi problemami,a innych mają gdzieś?!Czemu nie pomyślą,że innym też może być trudno i potrzebują ich wsparcia?!CZEMU NIGDY CIĘ NIE MOGĄ ZROZUMIEĆ?!No chyba,że masz taką osobę,która jest przy tobie w każdej trudnej sytuacji,wie o tobie wszystko i zawsze cię wesprze,wtedy jesteś OLBRZYMIM szczęściarzem.Nawet sobie nie wyobrażasz,jak masz się dobrze i radzę ci.Lepiej dbaj o tą osobę,tak jak ona o ciebie,bo nie znajdziesz drugiej takiej nigdzie i jesteś naprawdę wielkim szczęściarzem,że jednak masz Tego Kogoś....
Tysia ♥
Muzyka
wtorek, 14 kwietnia 2015
sobota, 4 kwietnia 2015
Rozdział.3. Ból
Ostatnio zrozumiałam,że życie nie istniało by bez problemów,więc nie warto się starać,by było idealne,bo nigdy nie będzie.Każdy ma jakiekolwiek problemy,nie ma życia idealnego.Mimo to i tak każdy się stara,by było idealne,wiedzą,że te starania są bezsensowne,ale i tak się starają,bo nie chcą odczuwać bólu,jednak nie potrafią zrozumieć,że muszą odczuwać ten ból w życiu,muszą się nauczyć,że on zawsze będzie ci towarzyszył i do niego przyzwyczaić,ale oni uparcie walczą!Po co.?Może dlatego,że mają nadzieję?A może dlatego,że po prostu niektórzy ludzie są zbyt delikatni,by wytrwać ten ból i starają się z nim walczyć?Ale to i tak nic im nie da,bo wkońucu przegrają tą ,,wojnę",przez którą mogą tylko bardziej cierpieć...Najgorsze jest to,że przy twojej walce nikogo przy tobie nie ma,by mógł ci pomóc i musisz przez to wszystko przebrnąć sam,bo inni boją się zaryzykować i cię wesprzeć podczas twojej walki i drogi do swojego wnętrza.
To samo z bólem.Nikt nigdy nie pozna prawdziwej przyczyny twojego płaczu,nie zrozumie cię i nie dowie się,jak bardzo cierpisz.Nie dowie się nigdy,że płaczesz po nocach,bo potrzebujesz kogoś bliskiego i masz już dość samotności,nie zauważy,że za twoim ,,uśmiechem" zawsze będzie się kryć cierpienie...Nigdy cię nie zrozumie i twojego bólu.I musisz tak z tym żyć.Musisz pogodzić się z tą jeb*ną samotnością!Wiem,że jest trudno,ale musisz się nauczyć,że nikt cię nie zrozumie.Pogódź się i żyj dalej,albo zostań Aniołem,jak wolisz...
,,Umiesz liczyć?Licz na siebie!``
To tylko udowodni,jaki jesteś słaby,a ludzie i tak będą Cię mieli gdzieś...
Proszę,nauczcie mnie żyć w bólu i samotności......
Tysia ♥
To samo z bólem.Nikt nigdy nie pozna prawdziwej przyczyny twojego płaczu,nie zrozumie cię i nie dowie się,jak bardzo cierpisz.Nie dowie się nigdy,że płaczesz po nocach,bo potrzebujesz kogoś bliskiego i masz już dość samotności,nie zauważy,że za twoim ,,uśmiechem" zawsze będzie się kryć cierpienie...Nigdy cię nie zrozumie i twojego bólu.I musisz tak z tym żyć.Musisz pogodzić się z tą jeb*ną samotnością!Wiem,że jest trudno,ale musisz się nauczyć,że nikt cię nie zrozumie.Pogódź się i żyj dalej,albo zostań Aniołem,jak wolisz...
,,Umiesz liczyć?Licz na siebie!``
To tylko udowodni,jaki jesteś słaby,a ludzie i tak będą Cię mieli gdzieś...
Proszę,nauczcie mnie żyć w bólu i samotności......
Tysia ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)
