Ile zazwyczaj macie problemów na głowie?Czy żałujecie choć najmniejszej porażki?Czy zawsze rozmyślacie długo o czymś,co wam nie wyjdzie,nawet jeżeli to błahostka?Czy może tylko ja się nad sobą za bardzo użalam i tylko ja tak mam?
Nie wiem,jak Wy,ale ja kiedy rozmyślam tak nad wszystkim dochodzę nie raz do wniosku,że wiele rzeczy mi nie wyszło w życiu,nawet tych małych.Często nie potrafiłam podjąć się nawet jakimś małym wyzwaniom,przy których nie trzeba było się nawet starać i do dzisiaj to z żalem rozpamiętuje.Bliskie mi osoby uczą,że każda porażka jest po to,by uczyć się na swoich błędach,ale ja ciągle się uczę,ciągle przegrywam i ciągle nie potrafię się nauczyć.Przestaje już w to wierzyć.Skoro każda porażka to dla mnie nauczka,to ile jeszcze tej nauki pozostało?Nie jest Wam nie raz ciężko,że nie potraficie wyjść z takiego swojego błędnego kręgu?Podejmujecie się wyzwania-->Obiecujecie sobie-->Walczycie-->Staracie się do końca-->Najczęściej/zawsze przegrywacie-->,,uczycie się`` na własnych błędach-->Po czym znowu podejmujecie się wyzwania-->Obiecujecie sobie i tak dalej,w kółko...Czy kiedykolwiek wasze błędy was czegoś nauczyły,bądź pomogły coś w was zmienić?Ten post dzisiaj przekazuje Wam.Mam nadzieję,że wyrazicie swoją opinię na mój temat w komentarzach i opiszecie mi,co w związku z tym wymyśliliście,oraz jaką macie opinie.Ja uważam,że to zwykłe błędne koło i po prostu należy od razu się poddać,bo po co się męczyć i dalej walczyć?Chociaż z drugiej strony Los jest na tyle brutalny,że nawet kopie leżącego i mimo,że wywiesisz białą flagę,to On będzie Cię nadal sprawdzał,torturował,męczył,nie odpuści ci,nawet nie wiem,jakbyś błagał.Więc wychodzi na to,że i tak,czy tak się męczymy.Możliwe,że to dlatego ludzie popełniają samobójstwo,ponieważ nie potrafią już wytrzymać tego bólu...Co sądzicie o moim zdaniu?Uważacie,że mam rację?Może Wy już też chcecie się poddać?He,nie dziwię Wam się.Życie naprawdę porządnie potrafi dowalić i trzeba naprawdę Mocno stąpać po ziemi,by przejść je z uśmiechem na ustach,bez problemów,bądź ukrywając swoje problemy i bez żadnych emocji,bądź po prostu,by chociaż przez połowę waszego życia,poczuć smak szczęścia...
Tysia ♥
